Status PZŁ: Stażysta
Okręg PZŁ: Katowice Siemianowice Śl.
Imię: Damian
Nazwa koła łowieckiego: Cis nr.45 w Gliwicach Pomógł: 2 razy Wiek: 17 Dołączył: 28 Mar 2007 Posty: 2471 Skąd: Sośnicowice
Wysłany: Pon Wrz 15, 2008 18:57
Wisze Wam pare opowiadanek. Jeżeli macie dość to dać znać
Koniec sierpnia. Na ambone dotarłem koło godziny 18. Upał w tych dniach był bardzo dokuczliwy. Wygodnie się rozsiadłem, sprzęt koło siebie i czekam.
Na lesie słychać szczekającego rogacza. Koło godziny 19 z lasu wyskakują 3 sarny. Dwie kozy i rogacz. Nagle atak kozy na koze, gonitwa, przerwa. Kolej na rogacza-atak rogacza na koze i tak przez 5 minut. Rogacz to ówsteczniający się szóstak. Po chwili wychodzi kolejny rogacz i koza. Teren wydaje się ciekawy. Jedyne ściernisko po pszenicy w okolicy, a na dodatek zieolne.W oddali widzę samochód jednego z myśliwych.
Koło 20.40 łamanie gałęzi i pech, jelenie ciągną na myśliwego. Za chwilę tył wzrot i z lasu wychodzą gęsiego. Najperw licówka a za nią reszta rodzinki. Było ich około 15. Na końcu ciągną czarny byk. Sylwetka potężna. Szyja krótka. Grzywa bardzo bujna. Łeb nisko. Wieniec potężny. Wyszły na środek pola i spokojnie żerują. Co pewien czas z lasu dołączają kolejne jelenie. Pokazał sie również 10-taczek.
Godzina 21.30 cisza i nagle szczek łani i całe towarzystwo wróciło spowrotem do lasu.
Obraz przed oczami i analizuje co zrobiłem nie tak. Zagadka się szybko rozwiązała, ale po kolei. Nagle widzę łanię, zbliżającą się do ambony. Przed amboną natomiast rosła jabłoń. Pewny, że łania na jabłka nie zwracałem uwagi. Ona jednak ominęła jabłoń, wdrapała się na kopiec gdzie stała ambona i zaczęła trzeć o ambone. Po chwili stoi koło drabiny i...
...i okazało się, że to myśliwy, którego przedtem widziałem. Grzecznie zaprosiłem do środka. Jak to zwykle bywa dyskusja na całego. Nemrod powiedział, że dziki będą między 23 a 24. Przytaknąłem i grzecznie czekałem. Przed 23 łamanie gałęzi. Na pole wychodzi dzik. Narazie tylko słychać. Czekamy już 20 minut, a on nadal ciamka w rogu przez co nie widać go. Jest pewność, że pojedynek. 23.20 jest. Przymierzenie i huk wystrzału odbił się od ściany lasu. Po strzale zaległa głucha cisza. Usłyszeliśmy jak dzik pisze testament. Latarką sprawdziliśmy, czy wszystko gra i nagle dzik wstaje popatrzył się na nas i do krzaków. Zeszliśmy z ambony. Ja świece latarką, by myśliwy mógł trafić i skrucić cierpienia. Pada drugi strzał, a dzik nadal stoi i uchodzi. Biegiem na drugą strone pola. Stoi. Trzecia przymiarka i kolejny huk wystrzału. Jeszcze chwila i po wszystkim.
Jak się okazało była to samotna locha, nie prowadząca. W skupie pokazało nam 74 kilo.
Darz Bór
_________________ ...to nie Ziemia jest własnością człowieka. To człowiek jest własnością Ziemii...
Status PZŁ: Myśliwy
Imię: Kuba Pomógł: 2 razy Wiek: 26 Dołączył: 26 Lis 2007 Posty: 606 Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Wto Wrz 16, 2008 10:06
Ja wybrałem się w niedzielę rano na polowanko i oto efekty dublecik dzików szybko schodziły do lasu,o 3;30 już były niedaleko sciany lasu ale udało się
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum