Strona Główna "Ostoja"
Forum dla myśliwych i sympatyków łowiectwa

FAQFAQ  SzukajSzukaj  MapaMapa  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Galeria zdjęćGaleria zdjęć  Chat  DownloadDownload
 

Poprzedni temat «» Następny temat
"Farba znaczy krew"
Autor Wiadomość
lis22 

Status PZŁ: Ekolog
Wiek: 30
Dołączył: 18 Lip 2008
Posty: 28
Wysłany: Wto Lis 04, 2008 02:30    Przygotuj dokument do druku.

Paweł.C. napisał/a:
Koledzy przedstawiciele gatunku homo sapiens. Stańcie przed lustrem, ładnie się uśmiechnijcie, pokazując zęby, i wszystko się wam rozjaśni. W górnej i dolnej szczęce zobaczycie po dwa charakterystyczne ząbki, które dokładnie wyjaśniają, kim jesteśmy i czym się żywiliśmy od zarania istnienia gatunku.


Koń też ma kły - i co z tego,wynika?

Paweł.C. napisał/a:
Wystarczyły zaledwie 2-3 pokolenia a już bardzo wielu zapomniało skąd się wzięło. Widok zabijanego zwierzęcia wywołuje odrazę, panikę, wręcz histerię, psy i koty traktuje się jak pełnoprawnych członków rodzin a każdego, kto się nie zajada się wyłącznie sałatą zaczyna się traktować jak odszczepieńca. Starych ludzi wyrzuca się do domów starców pod pretekstem "braku czasu na opiekę nad nimi" albo... ze zwykłego atawistycznego strachu przed widokiem śmierci. Jest to totalne pomylenie pojęć. Śmierć towarzyszy człowiekowi od początku istnienia do samego końca, więc dlaczego budzi takie przerażenie ?


Spoleczeństwa się zmieniają,cywilizują,a przez to staja się coraz bardziej pacyfistyczne - czy mamy sie cofać w rozwoju,zamiast iść dalej do przodu? - powrót na drzewa,zamiast dalszego rozwoju?.

Paweł.C. napisał/a:
Człowiek od zawsze był drapieżnikiem i takim już pozostanie.


Człowiek jest wszystkożerny i pod tym względem / jeżeli wziąść pod uwagę budowę naszego żołądka /,przypominamy świnię.

Paweł.C. napisał/a:
Nie da się przeżyć bez 1 grama białka na kilogram masy ciała człowieka dziennie a białko roślinne występuje przede wszystkim w silnie gazujących roślinach strączkowych i na żywienie się takowymi trzeba mieć odpowiednie warunki, w tym bytowe i finansowe.


Wiesz,białko pochodzenia zwierzęcego to nie tylko mięso ...
 
     
Wilk 


Status PZŁ: Sympatyk Łowiecki
Okręg PZŁ: Białystok
Pomógł: 2 razy
Wiek: 14
Dołączył: 06 Sty 2008
Posty: 595
Wysłany: Wto Lis 04, 2008 14:45    Przygotuj dokument do druku.

lis22 skąd ja cie znam? Chyba w z lasów polskich a szczególnie z wątku ''Myśliwy to bezduszna bestia'' czy coś takiego.
 
     
Sylwian38 

Status PZŁ: Myśliwy
Okręg PZŁ: Piotrków Tryb.
Dołączył: 29 Lut 2008
Posty: 6
Wysłany: Wto Lis 04, 2008 19:13    Przygotuj dokument do druku.

Autor knigi dał popis w wywiadzie dla gazety chyba wszystkie relacje przedstawil jako swoje własne doświadczenia za czasow gdy polował.W wywiadzie przedstawił swe metody polowania i ubliżył nam wszystkim-niesmacznie przykleił nam łatke powinien dostać kopiora. :mad:
 
     
McKupiec 

Status PZŁ: Myśliwy
Okręg PZŁ: Skierniewice
Pomógł: 10 razy
Dołączył: 01 Sty 2008
Posty: 176
Wysłany: Wto Lis 04, 2008 21:38    Przygotuj dokument do druku.

Jak już pisałem mam to "dzieło" i przeczytałem . Recenzja może byc tylko jedna - coś na poziomie "Super Express" , "fakty" itp. . Nie gadajmy o tym bo gościowi niepotrzebnie reklamę robimy a nie jest wart czasu , który już mu poświęciliśmy . To " wybitne dzieło " tak się sprzedaje , że można go kupić wszędzie . Dziwi mnie przy tym stanowisko KAR . To nie jest najlepsza reklama dla ruchów pro ekologicznych . W psychiatrii takie coś jak te wypociny zwie się dewiacją czy jakoś tak . No ale to moje subiektywne odczucie . Najlepiej przeczytajcie to coś i jak zaczniecie się zastanawiać jak autor trafił w szeregi PZŁ na tak długi czas to jesteśmy w domu .
 
     
Paweł.C. 

Status PZŁ: Myśliwy
Okręg PZŁ: Warszawa
Pomógł: 10 razy
Dołączył: 09 Wrz 2008
Posty: 96
Wysłany: Wto Lis 04, 2008 23:06    Przygotuj dokument do druku.

kol.lis22. Białko zwierzęce to nie tylko mięso ale... idąc tokiem myślenia wielu "eko.." jedząc jaja spożywasz "nienarodzone" jeszcze zwierzątka :l , pijąc mleko pozbawiasz młode cielęta życiodajnego płynu :beer etc..
A`propos świni - sądzisz, że to jest zwierzę wyłącznie roślinożerne ? :idea:
Koniom daj spokój bo w razie jakiegokolwiek kryzysu żywnościowego lub militarnego stają się one "ekologiczną" siłą pociągową i "mobilnym" :p zapasem żywności.
Kolego. Nie dajmy się zwariować. Na dzień dzisiejszy mamy nadmiar żywności i możemy sobie wybierać, ale.. jak długo będzie jeszcze trwał taki stan rzeczy ? Na jak długo starczy nawozów sztucznych, chemii a przede wszystkim energii do wytworzenia tych rzeczy ?
Skończy się paliwo do maszyn rolniczych i elektrowni i co dalej ? Wracamy do pierwotnych metod gospodarowania czyli ręcznego uprawiania ziemi i polowania. I skończą się bajki o rozwoju społecznym, ekonomii itp. Wystarczy jak zabraknie energii elektrycznej np. przez tydzień. I gdzie wtedy będzie Twój "rozwój cywilizacyjny" ?
 
     
lis22 

Status PZŁ: Ekolog
Wiek: 30
Dołączył: 18 Lip 2008
Posty: 28
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 18:44    Przygotuj dokument do druku.

Książka pana Kruczyńskiego uświadamia,jak duży wpływ na psychikę człowieka może mieć i ma,łowiectwo / myślistwo - część ludzi jest na to odporna,inna część tylko do pewnego momentu,a jeszcze inna - wcale.

Paweł.C. napisał/a:
A`propos świni - sądzisz, że to jest zwierzę wyłącznie roślinożerne ?


A czy swinia lub dzik jest drapieżnikiem?

Paweł.C. napisał/a:
idąc tokiem myślenia wielu "eko.." jedząc jaja spożywasz "nienarodzone" jeszcze zwierzątka , pijąc mleko pozbawiasz młode cielęta życiodajnego płynu etc..


Jajko jako takie,nie jest jeszcze życiem - do pewnego momentu - poza tym są ludzie,którzy jajek nie jedzą - ja sam ich nie lubię.
A jeśli idzie o mleko,to jest to bardzo naciagany argument. :wink:

A co do dalszej wypowiedzi - Paweł.C., wróżysz jakiś armagedon. :wink:
Zasoby pewnie się i kiedyś wyczerpią,ale ludzie cały czas będą szukać alternatywnych źródeł np.prądu.
 
     
Paweł.C. 

Status PZŁ: Myśliwy
Okręg PZŁ: Warszawa
Pomógł: 10 razy
Dołączył: 09 Wrz 2008
Posty: 96
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 19:28    Przygotuj dokument do druku.

kol. lis22. świnia nie jest drapieżnikiem ale jest mięsożercą, to tak gwoli prawdy historycznej :smile: .
Kolejna sprawa. Nie wiem, czy akurat autor książki " Farba znaczy krew" jest właściwą osobą do przedstawiania opinii o myśliwych. Jego stwierdzenia, że myśliwi lubią grzebać się we wnętrznościach ubitych zwierząt czy wycinać im narządy płciowe jest największą bzdurą, jaką można napisać o łowiectwie. Być może ten pan "przejrzał na oczy" w momencie, kiedy postanowił zakupić kolejną sztukę broni myśliwskiej i musiał udać się na badania psychologiczne, których nie zaliczył m.in. z powodu poglądów, jakie głosi w swojej książce. Widocznie psycholog, który badał tego pana, stwierdził, że jego psyche tak daleko odbiega od normy, że powinien się trzymać z daleka od jakiejkolwiek broni palnej.
Zwykle to właśnie "odrzuceni" z każdego środowiska stają się "uzdrawiaczami" tegoż. Jakoś przez kilkadziesiąt lat nie przeszkadzało mu zabijanie zwierząt w ilościach, o których przeciętny myśliwy nawet nie marzy (statystycznie na jednego myśliwego przypada rocznie około 2 szt zwierzyny, wliczając w to lisy, zające i bażanty).
Może lepiej niech autor książki zacznie wypowiadać się za siebie a nie w imieniu albo za- myśliwych.
Nie wiem, co skłoniło tego człowieka do napisania tylu głupstw, ale normalny to on na pewno nie jest. W każdym razie, mnie nie sprawia przyjemności patroszenie zwierzyny ale jeżeli już się takową upolowało to trzeba ją przeznaczyć do spożycia albo wykorzystania w inny sposób (zwierzęta futerkowe). Nie jestem absolutnie zwolennikiem zabijania aby zabić, chociaż jest wśród myśliwych pewna grupa ludzi, którzy pasjonują się polowaniem na lisy w okresie letnim, mimo, że jakakolwiek część tuszy (w tym przypadku futro) nie może być w żaden sensowny sposób wykorzystana. Tylko jest pytanie : jak ci ludzie przeszli badania psychologiczne ? I jest też drugi wniosek - skoro Ci ludzie przeszli badania a autor książki nie, to jak bardzo nierówno musi mieć ten facet pod sufitem ?

Powodzenia

P.S. Pozostaje też jeszcze jedna teoria: Może autor książki studiował żywoty świętych i doszedł do wniosku, że aby, poza nielicznymi wyjątkami, zostać świętym, trzeba najpierw mocno nagrzeszyć :k . Ale to znowu nie za bardzo świadczy o równości jego "sufitu".
 
     
McKupiec 

Status PZŁ: Myśliwy
Okręg PZŁ: Skierniewice
Pomógł: 10 razy
Dołączył: 01 Sty 2008
Posty: 176
Wysłany: Sob Lis 22, 2008 09:44    Przygotuj dokument do druku.

Tej "wybitnej literaturze" poświęciłem zbyt wiele czasu . Ot ,lubię poznawać także odmienne od moich poglądy. Daleki jestem od używania określeń zawartych w poście wyżej . Nie sposób jednak "dzieło" , o którym dyskutujemy określić jakim kolwiek pozytywnym w swym brzmieniu przymiotnikiem. Ja nie znam takiego łowiectwa i nie spotkałem się z nim , a jeśli tak wyglądało łowiectwo uprawianie przez autora i do tego autor sprowadził swój kontakt z naturą to tylko współczucie jest w tym przypadku odpowiednie . Dobrze , że już nie poluje . Prywatnie szkoda mi tego człowieka ale też szkoda czasu i miejsca an tym forum na dyskusje o czymś takim . I jeszcze jedno , dla poszukujących - to "dzieło" jest do kupienia wszędzie a już niedługo będzie także w składach makulatury oraz w postaci rolowanej produkowanej w Z-dach Papierniczych z przeznaczniem do innych zastosowań niż lektura.
 
     
lis22 

Status PZŁ: Ekolog
Wiek: 30
Dołączył: 18 Lip 2008
Posty: 28
Wysłany: Sob Lis 29, 2008 19:25    Przygotuj dokument do druku.

Panowie,widać że przemawia przez was ignorancja i pycha - skoro wy nie spotkaliście się z sytuacjami o których pisze autor książki to znaczy,że ich nie ma?.

Wspomnienia autora to niewielka część tej książki,o wiele więcej miejsca zajmują wywiady z różnymi osobami,także związanych na co dzień z łowiectwem,myślistwem,jak,np.łowczy wojewódzki - a oto jego spostrzeżenia:

Cytat:
Coraz powszechniej koledzy posiłkują się nowoczesną techniką.
Chociażby urządzenie,które u nas nazywa się popularnie dyskoteką - elektroniczne przyrządy wabiarskie - minimagnetofon z odpowiednim dalekosiężnym głośnikiem - są tam nagrane odgłosy szesnastu gatunków dzikich gęsi wydawane przez klucz,który dostrzeże bezpieczne żerowisko.Widzialem,jak to działa: klucz ptaków,słysząc z odległości półtora kilometra wabienie przez ten przyżąd,zawraca i przylatuje nad głowę myśliwego.
I potem jest sukces: 47 gęsi strzelonych w pół godziny.


Cytat:
Dlatego nigdy nie brałem udziału w polowaniach zbiorowych w Ośreodkach Hodowli Zwierzyny.
Takich jak polowania na bażanty,przed którymi z rękawa woliery,w której ptaki dorastały,bażanty wypuszczane są w jakąś uprawę niekoszonej kukurydzy i udają autentyczne,dzikie ptaki.
I potem na rozkładzie polowania,w 12 strzelb,jest 300 kogutów.
I kur.
Przy okazji,bo w Ośroidkach wolno je strzelać.


Cytat:
Dwa lata temu,w lutym,zupełnie przypadkiem trafiłem na miejsce,które miało być nęciskiem na drapieżniki zorganizowanym przez naszego kolegę,miejscowego myśliwego,wlaściciela hodowli pstrągów.
Wywiózł on do lasu dwie wywrotki odpadków z tej pstrągarni - były tam jakieś rybie łby i wnętrzności.
To był okres cieczki u lisów i gdy do karmy ściągnęła suka,to po jej tropach przychodziły psy.
W ciągu jednej niepełnej nocy,od 17 po południu do 2 w nocy,leżało przede mną 27 strzelonych lisów.
Mam to fotograficznie udokumentowane,jako pewnego rodzaju ewenement.
Ten przykład może służyć jako pokaz skuteczności takich nęcisk,ale powiedzmy sobie,że przyjemność z takiego polowania jest niewielka


Cytat:
Jeśli chodzi o ilość wykładanej karmy,to jest stały spór pomiędzy nami a Lasami Państwowymi,ponieważ Lasy twierdzą,że my nie dokarmiamy,a karmimy.
Zakłada się,że dokarmianie powinno służyć takim zasadniczym celom:
uzupełnieniu niedoboru żeru naturalnego w okresie późnojesiennym i zimowym,zwłaszcza w latach nieurodzaju bukwi i żołędzi,zatrzymaniu zwierzyny w kompleksie leśnym,aby zmniejszyć szkody na polach,wreszcie na odsunięciu zwierzyny płowej od upraw i nasadzeń w lasach - takie trzy cele powinny zostać spełnione.
Jeżeli koło łowieckie mówi,że wyłożyło w ciągu roku dwieście ton odpadów ziemniaczanych,kukurydzy,odpadów zbożowych i innych,no to zapytajmy pierwszego lepszego hodowcę,ile tuczników wyhoduje się z tej ilości karmy.
Ta karma wywożona do lasu jest zjadana i dalsze wnioski nasuwają się same.
Dzik się dostosowal do tych zmian cywilizacyjnych.
Już Haber pisał w monografii o dziku,że liczba loch skutecznie zapłodnionych w czasie huczki,która odbywa się zawsze od połowy listopada do połowy grudnia,zależała od podaży naturalnego żeru wysokobiałkowego - a więc przy urodzaju bukwi i żołędzia były zapładniane prawie wszystkie dojrzale lochy trzyletnie i starsze.
Przy nieurodzaju część z nich pauzowala.
Wysoka podaż wysokobiałkowego żeru na polach uprawnych spowodowała przede wszystkim obniżenie wieku rozrodczego.
Teraz mamy warchlaka,który przychodzi na świat pod koniec lutego lub na początku marca i bywa zapładniany jesienią.
W następnym roku mamy powszechne zjawisko przelatka prowadzącego młode - a więc dzieci mają dzieci.

Prawo łowieckie zezwala na strzelenie ciężarnej loszki nawet na dzień przed porodem,pod warunkiem że jest przelatkiem,czyli dzieckiem do roku życia - to jest legalne.

I dalej będzie legalne,bo moim zdaniem,gdyby prawo łowieckie się tym zajęło,to sparaliżowałoby to polowanie na dziki.


Wszystko to,są wypowiedzi czynnego myśliwego.
 
     
Paweł.C. 

Status PZŁ: Myśliwy
Okręg PZŁ: Warszawa
Pomógł: 10 razy
Dołączył: 09 Wrz 2008
Posty: 96
Wysłany: Sob Lis 29, 2008 21:43    Przygotuj dokument do druku.

..."Panowie,widać że przemawia przez was ignorancja i pycha"

Ekologu lis22 a co przez Ciebie przemawia ?

Jeżeli posuwasz się do takich tekstów, to znaczy, że zaczyna Ci brakować argumentów a zatem dyskusję uważam za zakończoną. Mało wiesz chłopie a dużo piszesz. To się nazywa bicie piany.
Jeżeli dla Ciebie autorytetem jest "nawrócony" mięsiarz, to Twój problem, ja nie zamierzam Ciebie do niczego przekonywać. Sam za kilka lat dojdziesz do własnych wniosków. Chyba, że to, co w tej chwili robisz i piszesz należy do Twoich obowiązków służbowych za 11-35 PLN/godzinę ( http://www.greenpeace.org...a-direct-dialog ) , ale to już inna bajka ...
 
     
McKupiec 

Status PZŁ: Myśliwy
Okręg PZŁ: Skierniewice
Pomógł: 10 razy
Dołączył: 01 Sty 2008
Posty: 176
Wysłany: Nie Lis 30, 2008 10:31    Przygotuj dokument do druku.

Dajcie spokój temu "dziełu" . Już same cytaty przytoczone prze "Lis22" najlepiej świadczą o poziomie tego typu "Literatury" . Szkoda tylko , że ludzie pokroju autora trafiają do PZŁ . Zdecydowanie na koniec powiem jeszcze raz - POLUJĘ OD 1984 ROKU I NIE SPOTKAŁEM TAKIEGO DEWIANTA , KTÓREGO ZACHOWANIE POSŁUŻYŁOBY JAKO WĄTEK OMAWIANEJ KSIĄZKI . JEŚLI ZATEM AUTOR ZNA TAKICH TO ALBO SĄ TO JEGO NAJBLIŹSI KOLEDZY Z KTÓRYMI POLOWAŁ , ALBO WYMYŚLIŁ ICH DLA PROMOCJI SWEGO ZACHOWANIA . I TO JUŻ KONIEC !
 
     
lis22 

Status PZŁ: Ekolog
Wiek: 30
Dołączył: 18 Lip 2008
Posty: 28
Wysłany: Nie Lis 30, 2008 21:21    Przygotuj dokument do druku.

Powyższe cytaty nie są wypowiedziami autora książki tylko czynnego myśliwego,łowczego wojewódzkiego - chyba nie kłamie,prawda? :wink:

http://www.greenpeace.org...a-direct-dialog - dzięki,ale nie interesuje mnie to.

Paweł.C. napisał/a:
Zwykle to właśnie "odrzuceni" z każdego środowiska stają się "uzdrawiaczami" tegoż. Jakoś przez kilkadziesiąt lat nie przeszkadzało mu zabijanie zwierząt w ilościach, o których przeciętny myśliwy nawet nie marzy (statystycznie na jednego myśliwego przypada rocznie około 2 szt zwierzyny, wliczając w to lisy, zające i bażanty).


Chyba coś kręcisz - są myśliwi którzy w sezonie mają nawet 150 lisów na rozkładzie - jedni polują mało,inni dużo więcej - statystyki są złudne.

W łowiectwie,myślistwie jest bardzo dużo nagannych procederów: dokarmianie i to przez cały rok ( na tzw.nęciskach ),polowanie na nęciskach,czyli zabijanie zwierząt w trakcie jedzenia ( przy paśnikach nie wolno,ale przy nęciskach już tak ),polowania zbiorowe,będące produkcją postrzałków,strzelanie do drobnej zwierzyny - i tak można wymieniać - nie ma czegoś takiego,jak " etyczne myślistwo ".
 
     
Paweł.C. 

Status PZŁ: Myśliwy
Okręg PZŁ: Warszawa
Pomógł: 10 razy
Dołączył: 09 Wrz 2008
Posty: 96
Wysłany: Nie Lis 30, 2008 23:00    Przygotuj dokument do druku.

ad.lis22. Zapominasz o jednym, najważniejszym czynniku determinującym desperackie zachowania myśliwych i tolerancję zarządów kół. Ten czynnik, to pozostałość socjalistycznej gospodarki "planowej" i nazywa się plan pozyskania zwierzyny. Według tegoż "planu" wolno i należy odstrzelić dokładnie tyle, ile zaplanowano, ani sztuki więcej bo grozi za to odpowiedzialność karna ale też ani sztuki mniej bo grozi za to kara finansowa nakładana na koła łowieckie za niewykonanie planu. Dla przykładu - nieodstrzelenie jednej sarny kosztuje 120 PLN a przychód ze sprzedaży tuszy tejże zwierzyny dla koła wynosi zwykle 15 PLN/kg x 18 kg= 270 PLN. Niewykonanie planu saren to jest 120 +270 PLN= 390 PLN. Dużo to czy mało ?
Dziki kosztują w skupie ok.3-5 PLN/kg a robią szkody w uprawach rolnych, że "klękajcie narody" jak mawiają w gwarze ludowej.

Kolego lis22. PLAN to jest takie coś, co determinuje łowiectwo od kilkudziesięciu lat. I gdzie masz w tej rzeczywistości miejsce na ekologię ?
Po drugie - co to za różnica w jakim miejscu strzelasz zwierzynę ? Nęciska służą odstrzałowi dzików i lisów. Spytaj rolników co sądzą o dzikach buchtujących ich kartofliska czy pola kukurydziane. I znowu - gdzie masz miejsce na ekologię ? "Kasa misiu kasa" jak mawiał pewien znany trener kadry PZPN :evil: .
Jeżeli chodzi o lisy to "albo chcesz mieć ciastko albo chcesz zjeść ciastko". Albo nie polujesz na lisy i nie masz żadnych ptaków (nie tylko łownych) na terenie polnym albo polujesz na lisy i masz kuropatwy, bażanty ale też i skowronki, przepiórki, słowiki i inne ptaki, na które polscy myśliwi nie polują.
Kolego, nie zarzucaj polskim myśliwym pazerności bo np. w Polsce strzela się rocznie około 250 tysięcy ptaków łownych a np. w Wielkiej Brytanii 25 milionów ptaków nie przepuszczając skowronkom, przepiórkom i wszystkiemu, co się da do garnka włożyć.

lis22. Jest stare powiedzenie: " nie zabijesz więcej niż się urodzi" i nie ma zmiłuj. Tej prawdy nie przeskoczysz. Na obecnym etapie rozwoju cywilizacyjnego przyroda i ekosystem nie jest w stanie sam regulować populacji zwierząt bez konieczności redukcji gatunku homo sapiens więc zapomnij o tym, że zwierzyna sama się wyżywi i uchowa na monokulturach rolnych i w lasach zagrodzonych dwumetrowymi płotami.

Kolego. Myśliwi tylko proponują ilości zwierzyny do odstrzału a plany zatwierdza ALP lub Wydział Ochrony Środowiska przy Wojewodzie.. (czy jak się teraz nazywa).

lis22. Zanim zaczniesz mieszać z błotem myśliwych, przeczytaj książkę Heriberta Karlshreutera " Rzecz o myślistwie.Za i przeciw" dostępną za symboliczne pieniądze na allegro.pl i porównaj wnioski ekologa-naukowca (nie-myśliwego) z wypocinami "nawróconego grzesznika" autora książki "Farba znaczy krew". Może nabierzesz dystansu do sprawy, którą traktujesz strasznie emocjonalnie.

P.S. 150 lisów rocznie strzelanych przez jednego myśliwego jest "opowieścią wędkarsko-myśliwska". "Im dawniej to było tym więcej się strzeliło" albo tym większa to była ryyyybaaaa. :lol:

Powodzenia
 
     
kuba 
kuba

Status PZŁ: Myśliwy
Imię: Kuba
Pomógł: 2 razy
Wiek: 26
Dołączył: 26 Lis 2007
Posty: 606
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Wto Gru 02, 2008 13:02    Przygotuj dokument do druku.

lis22 napisał/a:
W łowiectwie,myślistwie jest bardzo dużo nagannych procederów: dokarmianie i to przez cały rok ( na tzw.nęciskach ),polowanie na nęciskach,czyli zabijanie zwierząt w trakcie jedzenia ( przy paśnikach nie wolno,ale przy nęciskach już tak )

To równie dobrze dzików nie można strzelać na zasiewach bo tez są w trakcie jedzenia :???: ja wysypuje różną karmę na nęcisko (buraki,ziemniaki,kiszonkę z kukurydzy,chleb,)i nie tylko dziki pobierają, ale również sarny ,jelenie,zające itd..I wydaję mi się że jak usiądę parę razy w miesiącu jak jest księżyc i strzele dzika to nie widze w tym nic nagannego.Wydaję mi się że przez takie nęciska zwierzyna ma łatwy dostęp do pokarmu np.w trakcie ostrej zimy :wink: Przecież wszystkich dzików odwiedzających nęcisko nie jest sposób odstrzelić :shock:Dodam jeszcze że w marcu kiedy jest zakaz polowan na cokolwiek też wysypuję karmę żeby lochy nie musiały szukać pożywienia i wykarmiły swoje warchlaki :wink:
lis22 napisał/a:
są myśliwi którzy w sezonie mają nawet 150 lisów na rozkładzie
to może taki myśliwy wezmie udział w konkursie w Łowcu Polskim na lisiarza roku :!: :!: :evil:
_________________
kuba
 
 
     
McKupiec 

Status PZŁ: Myśliwy
Okręg PZŁ: Skierniewice
Pomógł: 10 razy
Dołączył: 01 Sty 2008
Posty: 176
Wysłany: Wto Gru 02, 2008 20:34    Przygotuj dokument do druku.

Polecam ostatni numer Łowca , strona 64 i wspaniały komentarz Kol.Łogina . Coś nam Kol.Lis22 zamilkł . Czyżby siedział na kominie w elektrowni?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
czat ikona Kto jest na czacie:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Miesięcznik Brać Łowiecka

Strona wygenerowana w 0.61 sekundy. Zapytań do SQL: 12