Od lat dokarmiam kuropatwy, podczas śnieżnych okresów zimowych i mam pewne doświadczenie. Obserwuję też dokarmianie przez myśliwych pod budkami. Widać tu duże błędy w tym działaniu. Np. dla wygody myśliwych budki są ustawiane 20 m od szosy w szczerym polu. Tam po prostu kuropatwy nigdy nie trafią, obawiając się jastrzębi i krogulców. Poza tym pod budkę często zawiewa śnieg, przysypując karmę i chroniony cieniem, długo nie chce stopnieć. Proponuję mój sposób dokarmiania, sprawdzony od lat. Dokarmiam, w starym, rzadkim sadzie jabłoniowym. Karmę sypię pod pniem drzew. Występuje tam zjawisko, że nawet w czasie silnego mrozu odtaja tam niewielka część ziemi, tuż przy pniu. Nawet jak śnieg napada lub zawieje pokarm, po 2 dniach śnieg tam znika, odsłaniając karmę. W pobliżu kładę kilka gałęzi na kupkę - tam ptaki mogą się schować w razie ataku jastrzębia. Kupka gałęzi nie powinna być zbyt nieprzejrzysta, żeby nie stała się czatownią dla futrzastych drapieżników. Na karmę stosuję ziarna zbóż: celne i poślednie, a także nasiona chwastów pozostałe z odwiania i czyszczenia zbóż i roślin motylkowych. Pierwszymi beneficjentami pokarmu są drobne ptaki, przede wszystkim: trznadle, a także sikory, sójki, sroki, kwiczoły itp. To dobry znak, bo kuropatwy orientują się gdzie jest pokarm, po ruchach ptactwa. Problemem mogą być gawrony i kawki - te trzeba zdecydowanie odstraszac, np. petardkami, wiatrówką, gdyż mogą się przyzwyczaić i wtedy nie nastarczymy z karmą. Również karmę mogą wyżerać zające, a nawet sarny. W takim przypadku, dzwonię do koła łowieckiego i czasami wspierają mnie workiem zboża - bo choć mam własne zboże z gospodarstwa rolnego, dokarmianie zajęcy i saren, to dla mnie zbyt duże obciążenie. Kuropatwy głodne stają się napuszone i wchodzą na podwórka rolników, a kuropatwy najedzone stają się gładkie i płochliwe. Ciekawe, że zjawiały się na karmę tuż przed zmrokiem i tylko na kwadrans, po czym jak na komendę odlatywały. O tej porze przychodzą też pierwsze zające. Mogą one zająć miejsce karmienia i nie dopuścć kuropatw. W takim przypadku, należy sypać pod kilkoma drzewami, żeby zwierzęta miały większy wybór. Ogólnie obserwuję pewien wzrost pogłowia kuropatw i zajęcy w tym roku. I jeśli Panowie się wstrzymacie z polowaniami jeszcze ze 2 lata - znowu będziecie się mogli cieszyć obecnością drobnej zwierzyny w łowisku. Proszę o uwagi i pomysły na ten temat.
Pozdr. Niemyśliwy.
Status PZŁ: Sympatyk Łowiecki
Okręg PZŁ: Toruń
Nazwa koła łowieckiego: Wieniec Pomógł: 5 razy Wiek: 18 Dołączył: 25 Maj 2008 Posty: 167
Wysłany: Pią Lis 28, 2008 22:29
No gratuluje wyczerpującego materiału
Sam się zastanawiałem jak tu dokarmiać kuropatwy i w jakim miejscu (myślałem o zbudowaniu czegoś na podobę zadaszenia, etc) aż tu nagle taki tekst, że wsio wiadomo
Wielkie dzięki i gratulacje
_________________ Niech Cię Bór Obdarza!
rob
Status PZŁ: Myśliwy
Okręg PZŁ: Łódź
Dołączył: 01 Cze 2008 Posty: 7
Wysłany: Nie Lis 30, 2008 16:31
Myślę że dużym problem jest też wycinanie przez rolników wszelkiego rodzaju remiz na polach w postaci krzaków, krzewów jeżyn, starych sadów itp. W porównaniu do na Wielkiej Brytanii to nasze pola są "łyse".
Przez to nie ma gdzie postawić "podsypów".
Jednak porady kolegi (szczególnie ta z wysypaniem ziarna przy pniu), bardzo ciekawe.
Status PZŁ: Sympatyk Łowiecki
Okręg PZŁ: Toruń
Nazwa koła łowieckiego: Wieniec Pomógł: 5 razy Wiek: 18 Dołączył: 25 Maj 2008 Posty: 167
Wysłany: Nie Lis 30, 2008 17:22
Pomiędzy moim polem a sąsiada jest pas drzew (dęby, klony) oraz krzaków o długości ponad 100 metrów i szerokości 6 metrów
Oprócz saren i dzików ( ) często tam można spotkać wszelkiego rodzaju ptaki polne
_________________ Niech Cię Bór Obdarza!
viohman
Status PZŁ: Sympatyk Łowiecki
Dołączył: 20 Maj 2008 Posty: 13
Wysłany: Sro Gru 03, 2008 11:55
Należy unikać podsypów dla kuropatw na terenach leśnych, pod wysokimi, leśnymi drzewami. Najlepsze są krzewy śródpolne np. tarniny, wierzby, czarny bez, a także sady i zadrzewienia za stodołami gospodarstw rolnych, gdzie w okresie głodu kuropatwy instynktownie zbliżają się. Oczywiście w okresach bezśnieżnych stadka kuropatw przebywają na polach, unikając wszelkich drzew, ale warto podsypywać niewielką ilość ziarna, dla przyzwyczajenia ptaków i żeby orientowały się gdzie szukać po wystąpieniu opadów śniegu.
Co do braku zadrzewień i krzewów śródpolnych (w porównaniu do GB) - to nie jest u nas tak żle. Wystarczy prównać Niemcy.
Status PZŁ: Stażysta
Okręg PZŁ: Katowice Siemianowice Śl.
Imię: Damian
Nazwa koła łowieckiego: Cis nr.45 w Gliwicach Pomógł: 2 razy Wiek: 17 Dołączył: 28 Mar 2007 Posty: 2471 Skąd: Sośnicowice
Wysłany: Czw Gru 04, 2008 16:43
viohman, masz może też obszerną widzę na temat bażantów.??
_________________ ...to nie Ziemia jest własnością człowieka. To człowiek jest własnością Ziemii...
viohman
Status PZŁ: Sympatyk Łowiecki
Dołączył: 20 Maj 2008 Posty: 13
Wysłany: Pią Gru 05, 2008 12:09
U mnie w sadzie stale przebywa jeden samiec bażanta. Utrzymuje on kontakt głosowy z drugim samcem, w pobliskim lesie (co jakiś czas przeraźliwie pieje). Stada samic przebywają jakiś kilometr dalej. Mają tam piękne dębowo-tarninowe zagajniki. Widziałem tam czasami podsypy pszenicy wykonane przez myśliwych. Bażanty można dokarmiać w zagajnikach leśnych, wszędzie tam, gdzie po prostu występują. To łatwiejsze niż dokarmianie kuropatw. Należy tylko podsypać jeszcze przed opadami śniegu. Jeśli bażant pozna miejsce podsypu, potrafi sobie zboże odgrzebać. U mnie bażanty mają się dobrze. Są liczne, same się rozmnażają i nikt na nie nie poluje. Ale to gatunek obcy w polskiej przyrodzie i jako taki nie jest obiektem mojej troski.
Sad przy zabudowaniach to idealne miejsce, kuropatwy na zimę ciągną do wsi gdyż teren ten jest mniej patrolowany przez lisy i drapieżniki skrzydlate, ale co jeśli gruba warstwa śniegu będzie się utrzymywać dłuższy czas-wtedy bardzo dobre są szałasy z gałęzi drzew iglastych pod którymi ptaki poza karmą znajdą schronienie przed drapieżnikami oraz od mroźnego wiatru którego ponoć nie lubią i przed którym się często zagrzebują w wysokim śniegu. Dla bażantów zdecydowanie podsyp, należy go umieścić najlepiej przy gęstym młodniku lub na skraju remizy czy miedzy,z dala od ludzi, a że jest to gatunek obcy w polskiej faunie tym bardziej potrzebuje pomocy z naszej strony gdyż przy dużych mrozach i wysokiej pokrywie śnieżnej ptaki nie dokarmiane są słabsze i częściej padają ofiarami drapieżników.
Status PZŁ: Stażysta
Okręg PZŁ: Katowice Siemianowice Śl.
Imię: Damian
Nazwa koła łowieckiego: Cis nr.45 w Gliwicach Pomógł: 2 razy Wiek: 17 Dołączył: 28 Mar 2007 Posty: 2471 Skąd: Sośnicowice
Wysłany: Wto Sty 06, 2009 21:13
mario90210 napisał/a:
z dala od ludzi
Nie zgodziłbym się. Jako, że bażanty dokarmiam już 2 lata, więc zaobserwowałem ich zachowania co do zmian pogodowych. Aktualnie mam pod swoją opieką 4 podsypy, które sam zrobiłem. Jeden z nich stoi u mnie na podwórku. Powód prosty. Podwórko leży na granicy bagna i trzcinowisk. Dalej rozciągają się nie użytki. 2 podsypy zostały zniszczone.
Gdy na dworze jest ciepło, nie zalega śnieg, wtedy bażanta nie uświadczysz. Tak samo jest w porze deszczowej. W taką pogodę bażanty nie podchodzą zbyt blisko budynków mieszkalnych, chyba że od urodzenia bytują w ich bliskich okolicach. Natomiast gdy spadnie śnieg, i temperatura spadnie poniżej zera wtedy cały dzień stadka bażantów kursują do podsypów i z powrotem w trzcinowiska. 3 pozostałe podsypy są zabudowane w remizkach z dużą ilością drzew. Zarówno dla osłony przed drapieżnikami powietrznymi, jak i wiatrem. Niestety rok rocznie mam jak nie w jednym, to w drugim podsypie dziki Przez niskie temperatury do podsypu chodzi również koza z koźlakiem.
Co do kuropatw, ostatnie stadko u nas w łowisku widziano w zeszłą zimę, ja ostatnią kuropatwę widziałem 3 lata temu w łowisku........
_________________ ...to nie Ziemia jest własnością człowieka. To człowiek jest własnością Ziemii...
Ad Czarny Zwierz To masz szczęście że mieszkasz w takiej okolicy bo jak ja miałbym podsyp blisko ludzi to wiele ze stad które są dość liczne pewnie nic by nie zostało bo u nas ludzie są tacy że jak mają bażanty czy kuropatwy koło domu to zaraz wiatrówki idą w ruch a na gorącym uczynku trudno ich złapać a jeśli już się uda to się wypierają albo z posesji wyrzucą. Jak myśliwi zrobili podsyp przy zabudowaniach to im do niego oczka powiązali żeby tylko coś złapać. No i podsyp zdala od ludzi ma to do siebie że ptaki korzystają z niego nawet w pogodne i deszczowe dni co wpływa na poprawę ich kondycji...tak sądzę A co do innej zwierzyny w podsypach to wiesz-nie wytłumaczysz dzikowi że to jest podsyp tylko dla bażantów Mi jak dziki jeden rozniosły to zrobiłem taki wielki i prawie na metr wysoki że jak już przyjdzie to swobodnie wejdzie naje się i sobie idzie nie niszcząc go.
A tak w ogóle ktoś widział tej zimy kuropatwy ??? Bo jak narazie nic u mnie nie widać, a chyba powinny już się pojawić Z poprzednich zim to pamiętam, że sporo ich było, zawsze podchodziły pod mój płot, a ja im podsypywałem i siedziały tam sobie, a teraz nie ma śladu po nich..... A jak jest u was ????
Sławek Duch
Status PZŁ: Sympatyk Łowiecki
Okręg PZŁ: Tarnobrzeg
Imię: Michał
Nazwa koła łowieckiego: Darz Bór Pomógł: 1 raz Wiek: 19 Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 111 Skąd: Jamnica
U mnie do podsypu przychodzą 2stadka jedno 12sztuk a drugie 7. A właśnie koledzy może u Was to poprostu im myśliwi budki porobili i się wyniosły bo poślad dla nich wykłada się już pod koniec października
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum